Przebieg pojedynku
akcesoria elektryczne do samochodów | program do fakturowania | grubościówki
Przebieg pojedynku był dramatyczny. W końcówce było 4:4. Ale zwycięski tusz zadał Woyda: Powiedział później: „To było najważniejsze zwycięstwo. Jedno trafienie, â tyle od tego zależało. Gdyby zadał je Marek, nie byłoby złotego medalu, nie byłoby nic. Nie wszedłbym do finału". Ale tak mówił później, a wtedy jeszoze nie przeczuwał, jaka, przeprawa czeka go w następnych, walkach. Z Kamutim 5:3 i drugie zwycięstwo. Z Mm zdobyć.trzeci punkt, potrzebny do finału? Witek rozluźnia się, przecież Sandora Szabo pokonał wczoraj całkiem gładko. Ale tym razem Węgier całkowicie zmienia taktykę. Zanim nastąpiła refleksja, zanim Polak spróbował znaleźć lekarstwo na ataki Węgra, już pali się pięć czerwonych światełek. Porażka i to do jednego. A za kilka minut następna. Z Danielem Revenu. Po morderczej walce, tylko 4:5, ale jednak porażka. Trafienia nie są już ważne. Czyżby miał powtórzyć się Meksyk? Nerwy, zmęczenie, pot zalewa oczy. Koledzy coś mówią, radzą. Skrudlik podaje ręcz-iffik i też coś chce tłumaczyć, poradzić. Nie wszystko dociera do Witka. Marek ma już finał w Meszeni, to dobrze, Kamuti też wygrał trzecią walkę. Jasne, stary cwaniak: Revenu odpadł, 3 porażki, słyszysz? Diabli z nim, jeszcze został Gra-nieri. Wygrał z Revenu i Szabo, ma także dwa zwycięstwa, jak on. I teraz właśnie między nimi, w ostatniej walce, wszystko się rozstrzygnie.
alveo | Microsoft | rozjazdy kolejowe