Nie ma znaczenia, walczymy
| |
Nie ma znaczenia, walczymy o tę samą stawkę, o złoto - odpowiedział Józek. Sędziowie bacznie przyglądali się bliźniakom. Józek rozpoczął kilkadziesiąt sekund wcześniej. Głowę trzymał wysoko i ciągle wykluczał prawą ręką Bułgara. Zdenerwowany Trajkow nierozważnie zaatakował, Polak skontrował i miał 2 punkty. Bój rozpoczął również Kazik, skoncentrowany, czujny na każdy ruch przeciwnika. Siedząc na krześle po I rundzie zauważył, że brat prowadzi na punkty. To go podnieciło, wyszedł na matę trochę rozproszony. Kawkajew natychmiast wykorzystał szansę, wykonał rzut i Kazik znalazł się w pozycji zagrożonej. W tym momencie Józek odpoczywał między II i III rundą w narożniku. - Zobacz oo się dzieje - mówił do trenera Tracewskiego. - Z tego Kazik może nie wyjść! - Nie martw się - uspokajał Józka trener. - Da sobie radę. Pilnuj siebie i walcz jak do tej pory! „W trzeciej rundzie spostrzegłem - opowiadał później Józek - Ze sędziowie mieli ochotę udzielić nam trzeciego ostrzeżenia, co przekreśliłoby szansę zdobycia złotego medalu. Bułgar bowiem wykalkulował, że przy obustronnej dyskwalifikacji, mając mniejszą ilość ujemnych punktów, on dostałby się do finału.
| |