| Trener Tadeusz Kępka |
|
| | Trener Tadeusz Kępka opracował plan natarcia. W najdrobniejszych szczegółach, liczyła się bowiem każda sekunda. I nagle zdało się, że wszystko na nic, że misternie budowane plany runą. Nie wyleczone ścięgno Achillesa znów dało znać o sobie. Przed samym startem. Blokada. Jedna, druga... I tak stanął do walki o rekord. Zdany na własne siły, bo z siedmiu rywali, którzy wraz z nim zajęli miejsca na linii startowej, żaden nie dorównywał mu klasą. Przez połowę dystansu tempo forsował Marian Stupkiewicz, którego nazwisko kilka lat wcześniej obiegło szpalty zagranicznej prasy sportowej, ale tylko do chwili, gdy wyjaśniło się, że wynik warszawskiego biegacza został uzyskany nie w .biegu z przeszkodami, lecz na 3000 m płaskie. Pierwszy kilometr przebiegli zgodnie z planem, po drugim brakowało do harmonogramu sekundy. Kiedy do mety pozostawało 600 metrów, niedobór wzrósł do dwóch sekund. Rekord zawisł w próżni. A Krzyszkowiak biegł z coraz większym wysiłkiem, zatracił lekkość kroku, źle przechodził przeszkody. W końcówce rzucił na szalę resztę sił, choć był wyczerpany samotnym wyścigiem^ czasem w atmosferze naładowanej elektrycznością, dusznej, parnej, tamującej oddech. Nowy rekord - 8:30,4 - przetrwał znacznie dłużej niż pierwszy. Dopiero po 758 dniach Gaston Roelants wykreślił go z oficjalnej listy IAAF. | | |